Pewnego razu przyjemnej rozrywki dostarczył nam spektakl walki dzikich osłów. Zapewne były to dwa samce walczące o przywództwo w stadzie żeńskich khyangów. Spod kopyt wylatywała trawa, drżała ziemia - pochłonięte do reszty pojedynkiem wcale nie zauważyły widzów. Wokół nich tańczyły osobniki żeńskie, łaknące sensacji, i całe pole walki pokrywały co chwila tumany kurzu. .
Odstawili talerze i napili się kawy. Niedzielny lunch dla Phila i Laury polegał bardziej na rozmowie niż jedzeniu. Nate zastanawiał się, kim był poprzedni gość, którego spotkało niewątpliwie zaszczytne zaproszenie na opowieści i posiłek.. - Towarzysz pragnie, żebyś wiedział, jak bardzo cenimy sobie twoją pomoc. Chciałby, żebyś zrozumiał, że samo jej znaczenie postawiło nas w obliczu problemów, w których rozwiązanie musiały zaangażować się najwyższe czynniki. Właśnie dlatego musiałeś pozostawać w ukryciu przez te dwa tygodnie. Towarzyszowi bardzo zależy, byś nie myślał, że zostało to spowodowane jakimkolwiek brakiem zaufania. Woleliśmy, by twoja obecność tutaj została w odpowiednim momencie dostrzeżona przez zachodnią prasę.. Po zakończeniu dwudziestominutowej przerwy na środek sali wyszedł Cable i przystąpił do bezpardonowego ataku na świadka. Mówił ostrym, niemal złowieszczym tonem jak gdyby uważał Robilio za zdrajcę czy też obcego szpiega. Szybko też zdobył pewną przewagę, ujawniając bulwersujący fakt, że świadek został opłacony, a wcześniej to on sam szukał kontaktu z reprezentantem powoda. W podobnym charakterze występował już wcześniej w dwóch podobnych rozprawach.. Kieszeni. — Nie ma nazwy, ponieważ sam go skonstruowałem. Gdy naciśnie. - Właśnie do tego zmierzam - przerwał mu Beaurain, wskazując drewnianą strzałką jedną z kabin. - Znajdziecie go tutaj, będzie na nas czekał przy swojej aparaturze. Jest Polakiem, nazywa się Peter Sobieski i obsługuje sonar. Mówi po angielsku, a potwierdzeniem jego tożsamości ma być dwukrotne powtórzenie słowa "Waterloo".. Jeszcze w czasie trwania uroczystości noworocznych zaszło smutne wydarzenie - zmarł ojciec młodego Króla-Boga, mimo iż czyniono wszystko, aby go wyleczyć z choroby. Mnisi i lekarze robili co tylko było w ich mocy, aby utrzymać go przy życiu. Przygotowali nawet kukłę, na którą zarzekli chorobę, by potem spalić ją nad rzeką. Taki sposób wypędzania choroby jest reliktem religii bon* i chociaż jest powszechnie stosowany, jemu nie uratował życia. Wielokrotnie sugerowałem, aby wezwano angielskiego lekarza, ale dom dalajlamy musi świecić przykładem i nawet w krytycznej sytuacji nie może sobie pozwolić na odstępstwo od tradycyjnych wzorców postępowania.. Hunt wykonał półobrót w stronę ekranu.. — Nie szkodzi. Możemy zabrać śpiwory i nocować pod gołym niebem.. Podczas tych noworocznych uroczystości najwyższy szambelan Jego Świątobliwości powiadomił nas, że znajdujemy się na liście oczekujących na audiencję u Dalajlamy. Aczkolwiek młodego Boga widzieliśmy już kilkakrotnie, a nawet niezaprzeczalnie uśmiechnął się do nas w czasie procesji, to możliwość audiencji w Potali bardzo nas ekscytowała. Czułem, że to zaproszenie jest dla nas niezwykle ważne; i rzeczywiście, utorowało nam ono drogę, która później miała mnie zaprowadzić w bezpośrednie otoczenie Dalajlamy..