- Czy wszystko było załatwiane uczciwie? - zapytał Dadgar za pośrednictwem tłumaczki. .

Po paru sekundach wstał, stwierdził, że czuje się świetnie, przeszedł przez pokój i z ciekawością rozsunął zasłony. Za oknem roztaczał się miły, letni widok, jaki można by zobaczyć w dowolnym dużym mieście na Ziemi. Wysokie budowle - czyste i białe - lśniły w słońcu, znajome drzewa i trawniki zapraszały. Hunt dostrzegł w dole zakręt szerokiej rzeki, stary most z balustradą i łukami, znajome modele samochodów poruszających się po drogach oraz całe procesje latających pojazdów. Puścił zasłony i zerknął na zegarek, który wydawał się działać normalnie. Minęło niecałe dwadzieścia minut, odkąd „boeing” wylądował w McClusky. To wszystko nie miało sensu.. Słysząc to wyjaśnienie odetchnęliśmy, ale już po krótkiej chwili znowu zaczęliśmy się niepokoić o przyszłość. Czy zaproszenie to dobry znak? Podekscytowani, w pośpiechu przygotowywaliśmy się do wizyty, wkładając po raz pierwszy nowe ubrania i podarowane nam przez rząd buty. Wyglądaliśmy całkiem reprezentacyjnie. Thangme w pośpiechu wetknął nam jeszcze do rąk białe jedwabne szarfy pouczając nas, jak należy je podać przy powitaniu. Z tym zwyczajem zetknęliśmy się już w Kyirongu i obserwowaliśmy go często u prostych ludzi. Białe szarfy wręcza się w Tybecie przy każdej wizycie, prośbie do ważniejszej osoby i z okazji wielkich uroczystości. Szarfy takie widuje się w różnych gatunkach i jakość ich zależy od pozycji ofiarodawcy.. - A chciałbyś wyjechać?. - Ruszamy - oznajmił więźniowi. - Tylko nie próbuj niczego głupiego. Jeśli myślisz o wywróceniu tratwy, to uprzedzam, że mój towarzysz jest istotą dwudyszną; w wodzie radzi sobie równie dobrze jak na powietrzu. Gdyby co, to mnie ratowałby w pierwszym rzędzie, ciebie dopiero potem. Nie masz szans na ucieczkę.. - Regan, przyjdę tu wcześnie rano i zacznę wertować nasze archiwa z ostatnich kilku miesięcy, żeby przekonać się, czy w tym czasie nie było jakichś kłopotów, o których mi nie wiadomo - obiecał Austin. - Wątpię, czy cokolwiek znajdę, ale poszukać warto.. — Skąd mam wiedzieć? — pisnął Szopa. — Może coś znalazł..